01
Rozpoznanie nawierzchni
Sprawdzamy materiał, stan spoin i to, czy kostka gdzieś nie klawiszuje. Od tego zależy dobór ciśnienia.
Czyszczenie kostki brukowej
W Wilamowicach i okolicznych wsiach pracujemy głównie przy domach jednorodzinnych z dużymi podjazdami. Cenę podajemy od metra kwadratowego, więc od razu wiadomo, na czym się stoi.
Wilamowice i sąsiednie wsie to teren otwarty, rolniczy, z niską zabudową i dużymi działkami. Podjazdy bywają tu naprawdę spore, często razem z placem manewrowym przed garażem i drogą dojazdową do stodoły czy warsztatu. Przy takich metrażach stawka za metr wyraźnie spada, bo rozstawienie sprzętu kosztuje tyle samo przy trzydziestu i przy trzystu metrach.
Charakterystyczne jest tu też zabrudzenie. Zamiast miejskiego pyłu dominuje ziemia nanoszona przez koła z pól i dróg gruntowych, wymieszana z resztkami roślinnymi. To brud, który zbija się w spoinach i tworzy warstwę zatrzymującą wodę, czyli gotowe podłoże dla chwastów.
Trzecia rzecz to nawierzchnie w miejscach roboczych: przy warsztatach, wiatach i garażach dla maszyn. Tam dochodzą plamy po oleju i smarze, które usuwamy osobnym preparatem. Rzadko schodzą w stu procentach, ale różnica po pracy jest wyraźna i mówimy o tym uczciwie przed wyceną.
Zobacz, jak wygląda cała usługa
Przebieg pracy
Nie skracamy drogi na żadnym z tych etapów, bo każdy pominięty odbija się na trwałości efektu.
01
Sprawdzamy materiał, stan spoin i to, czy kostka gdzieś nie klawiszuje. Od tego zależy dobór ciśnienia.
02
Zabezpieczamy drzwi, okna i skrzynki, ustawiamy odpływ wody. Osłaniamy też rośliny rosnące tuż przy nawierzchni.
03
Najpierw szczeliny, potem powierzchnia. Odwrotna kolejność wygląda tak samo wieczorem, ale trzyma o połowę krócej.
04
Uzupełnienie spoin, opcjonalna impregnacja i sprzątnięcie wypłukanego materiału. Nic nie zostaje na trawniku.
Zawsze idziemy od góry w dół. Najpierw ściana, potem opaska i chodnik, na końcu podjazd. Przy odwrotnej kolejności świeżo umyta kostka dostaje nową porcję zacieków i trzeba ją robić drugi raz.
Przy ścianach liczy się podłoże, a nie moc sprzętu. Tynk akrylowy, silikonowy, klinkier i kamień na cokole wymagają różnych ustawień, dlatego zaczynamy od próby w miejscu, którego nie widać od ulicy.
Jeśli myślisz o obu usługach, powiedz o tym przy wycenie. Jeden dojazd zamiast dwóch to realnie niższy koszt całości. Więcej w zakładce mycie elewacji.
Rozrzut w wycenach bierze się z czterech rzeczy i warto je znać, zanim porówna się dwie oferty, które na pierwszy rzut oka różnią się o połowę.
Pierwsza to stan spoin, bo ich wybieranie zajmuje najwięcej czasu. Druga to materiał, bo kostka gładka myje się szybciej niż płukana czy melanżowa. Trzecia to dostęp, bo otwarty podjazd obsługujemy sprawniej niż wąskie przejście, przez które sprzęt trzeba przenosić.
Czwarta to zakres. Sam mycie, mycie z piaskiem kwarcowym albo pełny komplet z impregnacją to trzy różne kwoty i podajemy je osobno, żeby było widać, z czego można zrezygnować.
Do Wilamowic jeździmy razem z Pisarzowicami, Dankowicami, Starą Wsią i Hecznarowicami. Dojazdu nie doliczamy. Przy dużych powierzchniach umawiamy się na cały dzień roboczy i kończymy jednym ciągiem, żeby nie wracać drugi raz.
Pracujemy też w sąsiednich miejscowościach, więc jeśli mieszkasz po drodze, też jesteś w naszym zasięgu:
Bazę mamy w Żywcu przy ulicy Wesołej, a numer telefonu i pozostałe dane znajdziesz na stronie kontakt. Kto stoi za firmą, opisaliśmy krótko w zakładce o firmie.
W Wilamowicach liczą się duże powierzchnie i brud rolniczy, czyli ziemia zbita w spoinach razem z resztkami roślin. Przy takich zleceniach najważniejsze jest dokładne wybranie szczelin, bo to one zarastają najszybciej.
Przy większym metrażu cena za metr jest niższa, a wycena zawsze bezpłatna. Zadzwoń i podaj wymiary z grubsza, resztę doprecyzujemy na miejscu.
Plac, podjazd i droga do warsztatu za jednym razem. Im większa powierzchnia, tym niższa stawka za metr.
Gdzie dojeżdżamy