01
Oględziny i próbka
Myjemy fragment o powierzchni mniej więcej metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. Widzisz efekt, zanim cokolwiek zapłacisz.
Czyszczenie kostki brukowej
W Ustroniu obok podjazdów przy domach myjemy tarasy, dojścia i schody przy pensjonatach oraz domach na wynajem. To powierzchnie, które gość ogląda jako pierwsze, a przy zabudowie na stoku zarastają szybciej niż gdzie indziej.
Ustroń jest rozłożony na zboczach i w dolinie Wisły, a zabudowa wspina się tu po stokach porośniętych lasem. Dla nawierzchni oznacza to zestaw warunków, który sprzyja warstwie biologicznej bardziej niż cokolwiek innego: dużo cienia, wysoka wilgotność, stały opad materiału organicznego z drzew i długi czas schnięcia po nocnej rosie. Kostka, która na otwartym terenie wysycha do południa, tutaj bywa wilgotna do popołudnia. Woda utrzymująca się przy powierzchni to jedyny warunek, którego potrzebują glony, a nasiona i zarodniki przylatują same.
Drugą rzeczą jest charakter zleceń. Poza domami jednorodzinnymi mamy tu pensjonaty, domy wypoczynkowe i obiekty na wynajem, przy których nawierzchnia pełni funkcję wizytówki. Umyty taras, czyste dojście i schody bez zielonego nalotu to pierwsza rzecz, którą gość widzi po wyjściu z auta, i pierwsza, którą opisuje w opinii, jeśli coś jest nie tak. Powierzchnie są przy tym większe niż przy typowym domu, więc stawka za metr wychodzi niższa, a całość zwykle mieści się w jednym dniu roboczym.
Schodów i pochyłych dojść jest w Ustroniu więcej niż w którejkolwiek innej obsługiwanej przez nas miejscowości i to one są najczęstszym powodem telefonu. Nie chodzi wtedy o kolor, tylko o to, że powierzchnia po deszczu robi się śliska. Odpowiada za to cienka warstwa glonów, praktycznie niewidoczna z odległości kilku metrów, ale przy wilgoci działająca jak film smarny. Przyczepność wraca natychmiast po umyciu, bo usuwamy dokładnie tę warstwę, która za poślizg odpowiada, a nie tylko jej wierzch.
Na stopniach pracujemy ostrożniej niż na podjeździe, bo są obciążone na krawędziach i tam najłatwiej zrobić szkodę zbyt mocnym strumieniem prowadzonym pod złym kątem. Zaczynamy zawsze od stopnia, którego nie widać od strony wejścia, sprawdzamy efekt i dopiero wtedy idziemy dalej. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że przy takim otoczeniu cykl mycia jest krótszy niż na otwartym, nasłonecznionym terenie: realnie mówimy o dwóch, czasem trzech latach. Przycięcie gałęzi trzymających cień i sprzątanie liści zamiast zostawiania ich na kilka miesięcy ten czas wyraźnie wydłużają.
Zobacz, jak wygląda cała usługa
Przebieg pracy
Kolejność pracy jest zawsze taka sama i to od niej, a nie od mocy sprzętu, zależy jak długo utrzyma się efekt.
01
Myjemy fragment o powierzchni mniej więcej metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. Widzisz efekt, zanim cokolwiek zapłacisz.
02
Mech, stary piasek i korzenie schodzą mechanicznie przed użyciem wody. To ten etap decyduje, czy zieleń wróci za rok, czy za kilka lat.
03
Głowica rotacyjna w obudowie idzie równymi pasami. Trzyma stałą odległość, więc nie zostają smugi, a brud nie leci na elewację.
04
Po wyschnięciu uzupełniamy szczeliny piaskiem kwarcowym i sprzątamy po sobie. Zostawiamy posesję gotową do użytku.
Najczęstsza obawa właścicieli obiektów brzmi tak: czy przez was będę musiał zamknąć się na kilka dni. Nie, i warto to rozstrzygnąć od razu. Taras albo dojście schodzi w kilka godzin, plac przy pensjonacie o powierzchni dwustu metrów kwadratowych myjemy w jeden dzień roboczy. Pracujemy sekcjami, więc część terenu przez cały czas pozostaje przejezdna i dostępna, a po wyschnięciu, czyli po kilku godzinach, powierzchnia nadaje się do normalnego użytku.
Jedyny etap wymagający dłuższego okna to impregnacja, bo preparat kładzie się wyłącznie na całkowicie suchą kostkę, a nie zaraz po umyciu. Wracamy wtedy po dobie albo dwóch, sama aplikacja jest szybka, ale przez kilka godzin po niej po powierzchni nie powinny jeździć auta. Przy obiektach noclegowych warto zaplanować to poza szczytem obłożenia. Terminy potrafią zamykać się na kilka tygodni do przodu, więc jeśli mycie ma być gotowe na konkretną datę, dobrze zadzwonić z wyprzedzeniem.
Sygnał jest prosty: jeśli od strony ogrodu albo od północy tynk zrobił się zielonkawy, a przy gruncie widać pas zachlapany ziemią, ściana czeka na to samo, co nawierzchnia. Im dłużej z tym zwlekasz, tym głębiej warstwa biologiczna wchodzi w tynk.
Pracujemy wtedy zupełnie inaczej niż na kostce: niższe ciśnienie, większa odległość, szeroka dysza i preparat, który rozpuszcza glony zamiast zdzierać strukturę. Na klinkierze i kamieniu prowadzimy strumień pod kątem, żeby nie wypłukać fugi.
Najtaniej wychodzi zrobienie obu rzeczy przy jednym przyjeździe, bo dojazd i rozstawienie sprzętu liczą się raz. Szczegóły znajdziesz na stronie mycie elewacji.
Pierwszy zakres to samo mycie, czyli usunięcie mchu, glonów i osadu razem z opróżnieniem spoin. Drugi dokłada wypełnienie szczelin płukanym piaskiem kwarcowym, bez którego efekt trzyma wyraźnie krócej. Trzeci to komplet z impregnacją, wymagający drugiej wizyty.
Typowy podjazd przy domu jednorodzinnym razem z chodnikiem zajmuje jeden dzień roboczy. Sam taras schodzi w kilka godzin, a przy komplecie z impregnacją wracamy po dobie albo dwóch, gdy nawierzchnia całkowicie wyschnie.
Każdą pozycję podajemy osobno, więc widzisz, z czego można zrezygnować. Wycena po zdjęciach albo po oględzinach jest bezpłatna, a cena znana przed rozpoczęciem pracy.
Do Ustronia jedziemy z Żywca przez Bielsko-Białą i zajmuje nam to około pięćdziesięciu minut. Dojazd jest wliczony w cenę zlecenia i nie liczymy go od kilometra, bo w wycenie liczy się metraż i zakres prac. W tym kierunku bywamy regularnie, obsługując Bielsko-Białą, Jaworze i Jasienicę.
Przy posesjach na stoku, gdzie taras leży wyraźnie niżej niż wjazd, prowadzimy węże i przenosimy sprzęt na kilkadziesiąt metrów. Różnica poziomów i wąska droga dojazdowa nie przekreślają zlecenia, wymagają tylko dłuższego rozstawienia.
Pracujemy też w sąsiednich miejscowościach, więc jeśli mieszkasz po drodze, też jesteś w naszym zasięgu:
Bazę mamy w Żywcu przy ulicy Wesołej, a numer telefonu i pozostałe dane znajdziesz na stronie kontakt. Kto stoi za firmą, opisaliśmy krótko w zakładce o firmie.
W Ustroniu o wszystkim decyduje otoczenie: stok, drzewa i wilgoć sprawiają, że nawierzchnie schną wolno, a zielony nalot pojawia się szybciej niż na otwartym terenie. Cykl mycia jest tu krótszy i lepiej to wiedzieć przed, a nie po.
Najczęstszym powodem zlecenia nie jest kolor, tylko śliskie schody i dojścia. Warstwa glonów odpowiadająca za poślizg schodzi w całości, a przyczepność wraca od razu po umyciu. Na stopniach pracujemy ostrożniej niż na podjeździe.
Przy pensjonatach i domach na wynajem zadzwoń z wyprzedzeniem, żeby wpasować robotę między jedno a drugie obłożenie. Wycena jest bezpłatna, a każdą powierzchnię podajemy w niej osobno.
Śliskie stopnie i zielony taras przed sezonem. Pracujemy sekcjami, więc obiekt nie stoi zamknięty.
Gdzie dojeżdżamy