01
Oględziny i próbka
Myjemy fragment o powierzchni mniej więcej metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. Widzisz efekt, zanim cokolwiek zapłacisz.
Czyszczenie kostki brukowej
W Jeleśni i okolicznych wsiach myjemy podjazdy, tarasy i chodniki. To jeden z chłodniejszych rejonów w powiecie, więc kostka jest tu mokra dłużej niż gdziekolwiek indziej.
Jeleśnia leży w dolinie prowadzącej w stronę Korbielowa i Pilska, gdzie zima trwa dłużej, a poranki są chłodniejsze niż w kotlinie żywieckiej. Nawierzchnie schną wolno przez większą część roku, a przez kilka miesięcy praktycznie wcale.
To najlepsze możliwe warunki dla mchu, który nie rośnie na samej kostce, tylko w spoinie. Prawdziwe życie toczy się w starym piasku wymieszanym z kurzem i rozłożonymi liśćmi, a nie na powierzchni betonu. Dlatego samo przetarcie z góry daje efekt na kilka tygodni.
Trzeci temat to sól i piach zimowy, którego w tym rejonie zużywa się sporo. Wiosną zostaje po nim szara skorupa wypełniająca pory betonu, której deszcz nie rozpuszcza. Schodzi dopiero pod ciśnieniem, w połączeniu ze środkiem myjącym.
Zobacz, jak wygląda cała usługa
Przebieg pracy
Kolejność pracy jest zawsze taka sama i to od niej, a nie od mocy sprzętu, zależy jak długo utrzyma się efekt.
01
Myjemy fragment o powierzchni mniej więcej metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. Widzisz efekt, zanim cokolwiek zapłacisz.
02
Mech, stary piasek i korzenie schodzą mechanicznie przed użyciem wody. To ten etap decyduje, czy zieleń wróci za rok, czy za kilka lat.
03
Głowica rotacyjna w obudowie idzie równymi pasami. Trzyma stałą odległość, więc nie zostają smugi, a brud nie leci na elewację.
04
Po wyschnięciu uzupełniamy szczeliny piaskiem kwarcowym i sprzątamy po sobie. Zostawiamy posesję gotową do użytku.
Poza nawierzchniami robimy mycie elewacji, ogrodzeń, podmurówek i cokołów. To ostatnie kosztuje niewiele, jeśli dokłada się je do zlecenia na podjazd, bo sprzęt i tak stoi już na miejscu.
Podmurówka i słupki ogrodzenia brudzą się szybciej niż elewacja i są oglądane częściej, bo widzi je każdy przechodzień. Mimo to prawie nikt nie zamawia ich mycia osobno.
Przy ścianach pracujemy zawsze ostrożniej niż na kostce. Tynk cienkowarstwowy nie wybacza zbyt wysokiego ciśnienia, a jaśniejszej plamy po nim nie da się już wyrównać.
Dojazd jest w cenie zlecenia i nie doliczamy go osobno do wyceny. Liczy się metraż i zakres prac, a nie liczba kilometrów, które trzeba przejechać.
Płacisz za metry i za zakres, a kwotę znasz przed startem. Jeśli po oględzinach uznamy, że mycie nie ma sensu, bo problem jest konstrukcyjny, powiemy to wprost zamiast brać zlecenie na siłę.
Przy dwóch sąsiadujących posesjach umawianych na ten sam dzień stawka za metr spada dla obu stron. Warto zapytać sąsiada, zanim do nas zadzwonisz.
Do Jeleśni mamy z Żywca około dwudziestu minut, dojazd jest w cenie. Obsługujemy również Krzyżową, Pewel Wielką, Sopotnię i Korbielów. Przy obiektach w Korbielowie umawiamy się poza sezonem narciarskim.
Pracujemy też w sąsiednich miejscowościach, więc jeśli mieszkasz po drodze, też jesteś w naszym zasięgu:
Bazę mamy w Żywcu przy ulicy Wesołej, a numer telefonu i pozostałe dane znajdziesz na stronie kontakt. Kto stoi za firmą, opisaliśmy krótko w zakładce o firmie.
W Jeleśni mech wraca szybciej niż gdziekolwiek indziej, bo nawierzchnie nie mają kiedy wyschnąć. Jedyne, co realnie działa, to wybranie spoin do głębi i wypełnienie ich czystym piaskiem kwarcowym.
Termin dopasowujemy do pogody i do Twojego kalendarza. Zadzwoń i zarezerwuj dzień, a resztę ustalimy na miejscu.
Zielone spoiny wracają co roku? Umyjemy tak, żeby korzenie nie zostały w szczelinie.
Gdzie dojeżdżamy