01
Metraż i próbka
Sprawdzamy powierzchnię i myjemy jeden metr kwadratowy na próbę. Cenę podajemy dopiero po tym, gdy widać, ile koloru da się odzyskać.
Czyszczenie kostki brukowej
W Wadowicach trafiamy na nawierzchnie w bardzo różnym wieku, od świeżych podjazdów po kostkę leżącą od dwudziestu lat. Od stanu warstwy licowej zależy, ile koloru realnie wróci, więc zawsze zaczynamy od próbki.
Wadowice to miasto z długą historią zabudowy i widać to na nawierzchniach. Na jednej ulicy sąsiadują ze sobą podjazdy położone kilka lat temu i takie, które pamiętają lata dziewięćdziesiąte, a między nimi płyty chodnikowe, beton i fragmenty kamienne przy starszych budynkach. Dla nas oznacza to, że dwie posesje o tym samym metrażu potrafią wymagać zupełnie innego nakładu pracy. Wiek i stan nawierzchni ważą w wycenie więcej niż liczba metrów, co bywa zaskoczeniem, gdy ktoś porównuje oferty wyłącznie po stawce.
Kostka betonowa ma warstwę licową o grubości kilku milimetrów i to w niej siedzi kolor oraz odporność powierzchni. Na nawierzchniach młodszych ta warstwa jest cała, brud siedzi jeszcze na wierzchu i schodzi szybko, a efekt bywa spektakularny. Na starszych, mocno eksploatowanych albo mytych wcześniej zbyt agresywnie, lico bywa wytarte do kruszywa. Widać wtedy odsłonięte ziarna, powierzchnia jest szorstka w dotyku i chłonie wodę jak gąbka. Mycie zdejmie z niej brud, ale koloru nie przywróci, bo nie ma już czego odsłaniać.
Dlatego przed podaniem ceny myjemy fragment o powierzchni mniej więcej metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. To najuczciwszy sposób rozmowy, bo właściciel widzi na własne oczy, ile da się odzyskać, zanim cokolwiek zapłaci. Jeśli próbka pokazuje, że efekt będzie umiarkowany, mówimy o tym wprost i podajemy powód. Lepiej stracić zlecenie niż wziąć pieniądze za efekt, którego nie będzie, bo w takich sytuacjach różnica na zdjęciach przed i po jest znacznie mniejsza, niż klient się spodziewa.
Druga wadowicka specyfika to zabudowa rozłożona na wzniesieniach wokół centrum. Posesje na skarpach mają spadki, po których woda po większym deszczu spływa i wybiera piasek ze spoin, więc szczeliny bywają puste na głębokość nawet dwóch centymetrów. W pustej spoinie zatrzymuje się wszystko, co niesie woda, czyli drobiny gleby, liście i nasiona, i to tam zieleń wraca najszybciej. Na takich nawierzchniach uzupełnienie szczelin po umyciu nie jest dodatkiem, tylko warunkiem tego, żeby efekt utrzymał się dłużej niż jeden sezon.
Zobacz, jak wygląda cała usługa
Przebieg pracy
Kolejność jest zawsze ta sama i nie skracamy jej nawet przy pilnych terminach, bo to ona decyduje o trwałości.
01
Sprawdzamy powierzchnię i myjemy jeden metr kwadratowy na próbę. Cenę podajemy dopiero po tym, gdy widać, ile koloru da się odzyskać.
02
Stary piasek, korzenie i rozłożone liście wybieramy mechanicznie. To najdłuższy etap i ten, po którym poznaje się wykonawcę.
03
Głowica rotacyjna idzie ze stałą prędkością i stałą odległością od powierzchni, bo zatrzymanie strumienia zostawia jaśniejszą plamę nie do wyrównania.
04
Po wyschnięciu wsypujemy płukany piasek kwarcowy i zbieramy wypłukany materiał. Nic nie zostaje na trawniku ani w studzience.
Na jednej posesji często leżą obok siebie różne materiały i każdy wymaga innych ustawień. Kostka betonowa jest najbardziej wyrozumiała i znosi wyższe ciśnienie, o ile nie zatrzymuje się strumienia w jednym punkcie. Płyty chodnikowe i tarasowe, zwłaszcza wielkoformatowe, mają cieńszą warstwę wierzchnią i szersze fugi, które łatwo wypłukać do gołego podłoża. Kamień naturalny na schodach i cokołach jest twardy, ale fuga między elementami zwykle nie, więc strumień prowadzi się pod kątem i z większej odległości.
Traktujemy więc każdą z tych powierzchni osobno, nawet jeśli sąsiadują ze sobą, i zdarza się, że na jednym zleceniu zmieniamy ustawienia trzy albo cztery razy. Jedno ustawienie na wszystko to najczęstsza przyczyna szkód, które potem widzimy na nawierzchniach mytych wcześniej przez kogoś innego: wypłukane fugi, matowe pasy na płytach i odsłonięte kruszywo na kostce. Takich rzeczy nie da się już cofnąć, dlatego przy oględzinach sprawdzamy materiał, zanim w ogóle podamy cenę.
Kostka to nie wszystko, co widać z chodnika. Podmurówka i słupki ogrodzenia brudzą się najszybciej z całej posesji, bo deszcz odbija się od nawierzchni i zachlapuje je ziemią. Dokładane do zlecenia na podjazd kosztują niewiele, bo sprzęt stoi już na miejscu.
Elewację robimy osobnym zabiegiem: niskie ciśnienie, szeroka dysza i preparat, który rozpuszcza glony zamiast zdzierać tynk. Na klinkierze i kamieniu prowadzimy strumień pod kątem, żeby nie wypłukać fugi.
Zakres i sposób pracy opisaliśmy przy usłudze mycie elewacji, a zdjęcia z wykonanych zleceń są w realizacjach.
Wycena jest bezpłatna i niezobowiązująca, liczona od metra kwadratowego. Najprościej wysłać dwa albo trzy zdjęcia, w tym jedno z bliska na spoiny, i podać przybliżony metraż.
Na tej podstawie podajemy widełki i wolny termin jeszcze tego samego dnia. Przy pilnych zleceniach potrafimy przyjechać na oględziny szybciej, bo pracujemy w tej okolicy na co dzień.
Osobno podajemy koszt uzupełnienia spoin i impregnacji, żeby było widać, za co dokładnie się płaci. Efekty naszej pracy zebraliśmy w realizacjach.
Do Wadowic dojeżdżamy z Żywca przez Andrychów w około czterdzieści minut, a dojazd jest wliczony w cenę zlecenia. W tym kierunku pracujemy regularnie, bo obsługujemy Andrychów, Wieprz i Zembrzyce, więc bywamy tu często i termin zwykle da się dopasować.
Przy posesjach na skarpie, gdzie taras albo dojście leży wyraźnie niżej niż wjazd, prowadzimy węże i przenosimy sprzęt na kilkadziesiąt metrów. Różnica poziomów i wąska brama nie są przeszkodą, wymagają tylko dłuższego rozstawienia, o czym mówimy przy wycenie.
Pracujemy też w sąsiednich miejscowościach, więc jeśli mieszkasz po drodze, też jesteś w naszym zasięgu:
Bazę mamy w Żywcu przy ulicy Wesołej, a numer telefonu i pozostałe dane znajdziesz na stronie kontakt. Kto stoi za firmą, opisaliśmy krótko w zakładce o firmie.
W Wadowicach sąsiadują ze sobą nawierzchnie w bardzo różnym wieku, więc dwie posesje o tym samym metrażu mogą wymagać zupełnie innej pracy. Stan warstwy licowej waży w wycenie więcej niż liczba metrów.
Przed podaniem ceny myjemy fragment o powierzchni metra kwadratowego i zostawiamy go obok reszty. Jeśli lico jest wytarte do kruszywa, mówimy wprost, że koloru nie da się już przywrócić.
Na posesjach ze spadkiem uzupełnienie spoin jest ważniejsze niż samo mycie, bo woda wybiera z nich piasek po każdym większym deszczu. Oględziny i wycena są bezpłatne.
Kostka, płyty i kamień na jednej posesji. Każdą powierzchnię robimy innym ustawieniem, nie jednym na wszystko.
Gdzie dojeżdżamy